Zaczynamy oszczędzać

Jak już wiemy oszczędzać możemy na różne cele, które chcemy zrealizować (kupić) w przyszłości. Kiedy jest najlepszy czas na rozpoczęcie oszczędzania? Na to pytanie nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Generalnie warto oszczędzać pieniądze a im szybciej rozpoczniemy oszczędzanie, tym szybciej uzbieramy założoną kwotę pieniędzy, szybciej staniemy się niezależni finansowo.

Jak to zwykle bywa, najtrudniej jest zacząć, a jak już zaczniemy – kontynuować. Oszczędzanie wiążę się z ograniczeniami i wyrzeczeniami, dlatego nie zawsze jest przyjemne, szczególnie gdy przesadzimy. Nie możemy przecież nagle ze wszystkie zrezygnować, skoro jesteśmy do czegoś przyzwyczajeni itp. Okazuje się to bardzo trudne lub niemożliwe w praktyce.

Dlatego proponuję zacząć oszczędzać, oczywiście jak najszybciej, jednak zmian dokonywać powoli małymi kroczkami. Jeśli nasze wynagrodzenie nie pozwala nam oszczędzać co miesiąc większych kwot pieniędzy, nie rezygnujmy a zacznijmy oszczędzać małe kwoty. Na początek wystarczy nawet 50-100 zł miesięcznie, które systematycznie odkładane prędzej czy później pozwoli nam uzbierać zakładaną kwotę. Możesz spróbować oszczędzać na początek co miesiąc 10% swojego wynagrodzenia, a z czasem próbować procent ten zwiększać.

Dla tych, którzy mają problemy z dyscypliną i odkładaniem co miesiąc stałych kwot pieniędzy, pomocne okaże się zlecenie stałe.Zautomatyzowanie procesu oszczędzania jest najlepszym sposobem oszczędzania. Każdy z nas jest trochę bardziej lub trochę mniej leniwy w różnych sytuacjach, czasami zdarza mu się coś przeoczyć i pominąć, brakuje mi w danej chwili czasu i energii żeby coś wykonać. Warto zatem pomóc sobie w oszczędzaniu, korzystając ze zlecenia stałego. Sam z tego korzystam i uważam, że jest do bardzo dobre rozwiązanie. Nie dlatego, że mam problemy z oszczędzaniem gdyż sobie radzę, ale dlatego że nie muszę poświęcać temu czasu i swojej energii. Oszczędzam zatem swój czas, który mogę poświęcić na coś przyjemniejszego niż wykonywanie przelewów czy zakładanie lokat (w placówce banku). Wszystko co zrobiłem to ustanowiłem w moim banku zlecenia stałe, które na początku miesiąca co miesiąc wykonują same przelewy określonych kwot na odpowiednie rachunki oszczędnościowe. Na każdym z rachunków oszczędnościowych oszczędzam na inny cel. Wszystko dzieje się samo i to jest w tym najlepsze. Z czasem nawet zapomnisz, że oszczędzasz i przyzwyczaisz się do tego, że masz mniej pieniędzy na swoje wydatki. Będziesz też pozytywnie zaskoczony, gdy uda Ci się uzbierać większą kwotę.

W automatycznym oszczędzaniu, ważny jest też czas wykonywanie zleceń stałych. Jeśli będziesz chciał to robić na końcu miesiąca, gdy wydasz już prawie całe lub całe swoje wynagrodzenie, nie będziesz miał już z czego oszczędzać. Jeśli zrobisz to na początku miesiąca po otrzymaniu wynagrodzenia, zostanie Ci mniej pieniędzy w portfelu, z którymi będziesz musiał a przynajmniej starał się przeżyć do następnej wypłaty. Warto wprowadzić zasadę, że te pieniądze, które zostały przelane na rachunki oszczędnościowe poprzez zlecenie stałe, nie mogą być wypłacane, gdy nagle zabraknie Ci pieniędzy.

Ja zapożyczyłem pomysł oszczędzania od mojego kolegi. Po otrzymaniu wynagrodzenia, pozostawiam sobie na koncie 1.000 zł, za które mam starać się przeżyć do następnego miesiąca. Te 1.000 zł ma mi wystarczyć na opłacenie wszystkich rachunków, żywność itp. Jeśli jakieś pieniądze zostały mi w portfelu z poprzedniego miesiąca, pomniejszam mój 1.000 zł z konta o tę kwotę. Dodatkowo zostawiam na koncie określoną kwotę pieniędzy na moje zlecenia stałe, które za kilka dni zostaną zrealizowane. Resztę pieniędzy, która mi została przelewam oczywiście na rachunek oszczędnościowy. Tam nadwyżka od 1.000 zł trochę na siebie pracuje jak na lokacie. Gdyby jednak okazało się, że w danym miesiącu pojawiły się jakieś nieprzewidziane wydatki lub po prostu nie zmieściłbym się w 1.000 zł, mogę warunkowo część z tych pieniędzy wypłacić. Wyżycie za 1.000 zł z opłaceniem rachunków za: wynajęcie pokoju, abonament za Internet (iPlus), doładowanie telefonu na kartę (pre-paid), abonament za telewizję satelitarną, żywność, lekarstwa, środki chemiczne itp. nie jest łatwe. Nie zawsze mi się udaje, czasami przekroczę tę kwotę o kilkaset złotych, często o kilka-kilkadziesiąt złotych, zdarzyło mi się już nie przekroczyć kwoty miesięcznych wydatków 1.000 zł. Mimo wszystko staram się oszczędzać, próbuję i to jest ważne, bo mógłbym od razu „położyć lachę” na ograniczanie się. Jeśli nie będę próbował, nic nie zaoszczędzę, a tak zawsze uda mi się coś zaoszczędzić, czasami więcej czasami mniej. Świadomość, że udało mi się w tym miesiącu zaoszczędzić tyle a tyle motywuje mnie jeszcze bardziej, szczególnie gdy widzę, że te pieniądze dalej dla mnie pracują ulokowane na kocie oszczędnościowym czy w funduszach inwestycyjnych. Z czasem jest ich coraz więcej i to jest przyjemne. Dzięki próbowaniu oszczędzania wyrabiam w sobie dobre nawyki, przeciwne do złych nawyków, które nauczyły nas wydawania wszystkich swoich pieniędzy na różne rzeczy, które nie zawsze potrzebujemy, na byle co, bo zobaczyliśmy coś w przed kasą w hipermarkecie. Złym nawykiem jest oczywiście życie na kredyt, zapożyczanie się. Jeśli oszczędzasz, inwestujesz – potęga procentu składanego działa na Twoją korzyść, jeśli pożyczasz – procent składany może Cię zniszczyć. Nie ma już chyba nic gorszego od brania kredytu na kredyt.

Warto przeczytać:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *