Potencjał złotówki

1 zł to 100 groszy polskich, choć to tak niewiele to wystarczy już za zakup kilku bułek. Tą małą złotówkę, która tak niewiele znaczy, wydaje się łatwo. Jedną tu, jedną tam – złotówki przeciekają nam między palcami, wydajemy je często pod wpływem impulsu na rzeczy, które nie zawsze potrzebujemy, na pierdołki.

Utrata jednej złotówki wydaje nam się tak mała, że nie warto zaprzątać sobie nią głowy. Zapominamy jednak, że tych małych złotówek miesięcznie wydajemy więcej, nawet ich nie liczymy, nawet się nad nimi nie zastanawiamy. Taka lekkomyślność powoduje, że nie tracimy już małych złotówek ale znacznie większy kapitał. Tracimy również przyszły kapitał, które lekkomyślnie wydane złotówki mogły przez lata dla nas wypracować.

Wystarczy, że odłożysz jedną złotówkę na 30 lat i ulokujesz ją na koncie bankowym czy lokacie, oprocentowanym w skali roku na 5,5%. Z tej małej złotówki przez te lata zrobi się ponad 5 złotych. Jeśli zmarnujesz tą małą złotówkę nie stracisz 1 zł a znacznie więcej.

Gdybyś przez te same 30 lat lokował miesięcznie 1 zł przy oprocentowaniu rocznym 5,5%, uzbierałbyś kwotę 917,80 zł. Co dziś zrobiłbyś z taką nie małą kwotą 917,80 zł? Prawda, że jest to pewien już kapitał, za który można coś kupić? W Polsce jest wiele osób, które miesięcznie otrzymuje rentę o wiele niższą niż ten kapitał i musi za nią przeżyć cały miesiąc.

Jeśli ta mała złotówka posiada taki potencjał, to dlaczego jej tak nie szanujemy i marnotrawimy?

Miesięcznie wydajemy niepotrzebnie więcej takich złotówek, które oddalają nas od bycia bogatym, od bycia milionerem, a wszystko dlatego, że nie umiemy posługiwać się pieniędzmi, nie umiemy nimi zarządzać. Często myślimy, że za mało zarabiamy, że gdy będziemy zarabiać więcej nasze problemy finansowe się rozwiążą. Niestety to nie jest prawda w większości przypadków. Kluczem do sukcesu jest właściwe zarządzanie, posługiwanie się pieniędzmi. Zastanów się sam, ile znasz takich osób, które z czasem zaczęły zarabiać więcej, poszczęściło się im, wygrały w jakimś konkursie, wygrały w lotto? Czy oni są po czasie bardziej bogaci niż byli? Czy te osoby teraz nie mają problemów z finansami?

„Apetyt rośnie w miarę jedzenia” – to samo przysłowie tyczy się pieniędzy. Im więcej ich mamy, tym większe mamy potrzeby i łatwiej wydajemy WIĘCEJ PIENIĘDZY. Tym więcej marnujemy naszych małych złotówek i oddalamy się od bycia bogatymi, bycia niezależnymi finansowo. Dlatego tak niewielu mamy milionerów.


Zagadka

Do hotelu przyjechało trzech gości, razem wzięli pokój za 45 zł. Bagażowy odprowadził ich do apartamentu. W tym czasie portier przypomniał sobie, że ten pokój kosztuje 40 zł. Poprosił więc pokojówkę, żeby oddała im te 5 zł. Ale pokojówka przemyślała sprawę, że jak niby się podzielą pięcioma złotymi na trzech? Zatem oddała im 3 zł, a dla siebie potrąciła napiwek w wysokości 2 zł.

Ok, gdzie jest haczyk?

Na początku zapłacili za pokój 45 zł, czyli każdy po 15 zł. Od pokojówki dostali 3 zł, czyli po 1 zł każdy, więc każdy zapłacił 15 zł – 1 zł = 14 zł, a w sumie 14 zł * 3 = 42 zł, pokojówka wzięła 2 zł, więc 42 zł + 2 zł = 44 zł. Zgadza się? No tak tylko, że na początku zapłacili 45 zł, a nie 44 zł!

Gdzie się podziała brakująca złotówka?

Warto przeczytać:

Jedna myśl nt. „Potencjał złotówki

  1. Geniusz

    banał, po prostu koszt pokoju to 42 złote a nie 45, każdy buli po 14 więc po co dodawać do tego 2zł, trzeba odjąc hajs pokojówki bo 14zł na łebka to koszt pokoju plus hajs opiekunki. Więc 45zł – 3zł które im oddała to 42, koszt pokoju 40 i 2 ma opikunka, był błąd logiczny w tłumaczanie. A wy co [wymoderowano] pewnie godzinami myśleliście i nic!!

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *