Nie licz na emeryturę z ZUS i OFE – historia polskiego systemu emerytalnego – cz.3

Idąc za ciosem spróbujmy ponownie skupić nieco rozbiegany wzrok (ostatnie wydarzenia i ewentualny dalszy rozwój sytuacji mogą sprawić że nasze rozważania odnośnie emerytur stracą znaczenie pozostając w sferze rozważań akademickich czyli czysto teoretycznych) na temacie OFE a konkretnie czyje są zgromadzone tam środki i jak można się do nich „dobrać” a wszystko to w kontekście dokonanych przez rząd po roku 1999 modyfikacji ustawy o OFE.

Skoncentrujmy się nad aktualnie obowiązującą sytuacją prawną bo stan ten zmieniał się na przestrzeni ostatnich lat o czym będzie jeszcze mowa. Od chwili startu systemu w 1999 roku kilkukrotnie „majstrowano” przy reformie OFE. Zmiany były dokonywane w latach 2002-3 , 2004-5 , 2007-2009 czyli praktycznie przez cały czas funkcjonowania wspaniałej reformy OFE i miały różny charakter. Oficjalnie zmiany do roku 2005 koncentrowały się na propozycjach obniżki opłaty od wpłacanych składek (bardzo to chwalebne ze strony ustawodawcy), prowizji za „zarządzanie”, liczenia stopy zwrotu i skubaniu klienta przez OFE przy próbie jego ucieczki przed upływem 2 lat od zapisania się do danego OFE. Znacznie ciekawsze zmiany a właściwie dyskusja o nich rozpoczęła się w roku 2007 pod koniec okresu rządów poprzedniej ekipy będącej dzisiaj w opozycji z kulminacją wszelkiej maści pomysłów za czasów obecnej ekipy, która „poprawiła” i wcieliła w życie (na nasze nieszczęście) kolejne regulacje w tej materii. Chwilowo zostawmy kolejne modyfikacje reformy OFE i skoncentrujmy się na tajemniczej skądinąd kwestii dziedziczenia środków, które gromadzą się w OFE.

Przypomnę tylko że jednym z motorów napędzających nowe ofiary do systemu OFE (chodzi o osoby urodzone pomiędzy 1949 i 1968, które miały swobodne prawo wybrać czy chcą być w OFE czy zostać w starym ZUS, osoby urodzone po roku 1968 nie miały żadnego wyboru) było zapewnienie że środki odkładane w systemie OFE podobnie jak i emerytura z tego filaru będą podlegały dziedziczeniu czyli że nie przepadną jak ma to miejsce w ZUS.

Są dwa aspekty dziedziczenia środków wpłaconych do OFE i wynikające z nich odmienne konsekwencje. Inaczej dziedziczone są środki zmarłego członka OFE, który nie osiągnął wieku emerytalnego a inaczej środki zgromadzone przez emeryta, który zgromadził środki w OFE przez okres swojej pracy zawodowej i nabył praw emerytalnych. Dziedziczenie środków jest możliwe tylko w wyniku śmierci członka / emeryta OFE. Inne formy przekazania w/w środków poza system OFE nie wchodzą w grę.

W przypadku śmierci członka OFE sytuacja wydaje się prosta. W przypadku śmierci członka OFE całość środków zostaje przekazana spadkobiercom lub osobom wskazanym w polisie jako uposażone. Nie do końca jasne jest tylko czy środki zostaną przed przekazaniem opodatkowane (składki OFE pobierane są przed opodatkowaniem, dlatego przy wypłacie ich pod postacią emerytury potrącony zostaje podatek dochodowy czyli tzw. PIT. Czy podatek ten również zostaje potrącony w przypadku spadkobrania nie zależnie od podatku spadkowego nałożonego na spadkobiorcę ? Najpewniej wspomniany podatek dochodowy również obowiązuje ale przyznam że nie badałem tego zagadnienia. Na ten temat mogą wypowiedzieć się osoby, które znalazły się w takiej sytuacji lub przedstawiciele samych OFE. Dla uproszczenia i by nie być nie mile zaskoczonym przyjmijmy że z chwilą wypłaty tych środków z OFE następuje automatyczne potrącenie od wielkości brutto kwoty bazowej podatku dochodowego).

Prostota zagadnienia kończy się jednak z chwila gdy zmarły członek OFE pozostawał w chwili śmierci w legalnym związku małżeńskim. W takim przypadku jeśli spadkobiercą jest małżonek to otrzyma on od OFE zaledwie 50% zgromadzonego kapitału (najpewniej po opodatkowaniu z chwilą wypłaty – patrz rozważania powyżej). Natomiast pozostałe 50% kapitału zostanie przelane na konto OFE żyjącego małżonka czyli spadobiercy. Te pieniądze są dla spadkobiercy praktycznie rzecz biorąc stracone jako że nigdy już nie zdoła za swojego życia ich odzyskać od OFE (interesujący wyjątek od reguły jest opisany poniżej).

W ten oto sposób twórcy systemu emerytalnego zadbali o to by w przypadku śmierci członka OFE pozostającego w związku małżeńskim zagarnąć na rzecz systemu OFE i tworzących go funduszy 50% kapitału zgromadzonego za życia przez zmarłego.
Rozwiązanie to wydatnie preferuje związki nie formalne lub zachęca wręcz do rozwodu przed śmiercią bo tylko w ten sposób można przekazać pozostałemu przy życiu małżonkowi 100% zgromadzonego kapitału (pomniejszonego o podatek spadkowy, który zaczyna obowiązywać gdy spadek nie jest przekazywany w najbliższej rodzinie). W przypadku jeśli chcemy uniknąć płacenia podatku spadkowego a mamy dzieci należy wskazać je jako uposażone (jak na razie od kilku lat obowiązuje prawo, które zniosło podatek spadkowy w 1-szej grupie spadkowej – nie wiemy jak długo sytuacja ta się utrzyma bo budżet w coraz większej potrzebie i wszelkie podatki zarówno pośrednie jak i bezpośrednie są aktualnie podnoszone)

Ciekawie przedstawia się sytuacja gdy spadkobiorca nie musi być członkiem OFE.

Tu 2 słowa wyjaśnienia. Budując system OFE stworzono w nim świadomie dziury, które pozwoliły grupie osób znaleźć się poza systemem emerytalnym. Pominiemy tu temat tzw. emerytur „mundurowych”, które zawsze były wyłączone z powszechnego systemu emerytalnego a skoncentrujemy się na innej ciekawej grupie tzw. „świętych krów”. Kłania się tu słynne hasło ze zwierzęcej „konstytucji” „Folwarku zwierzęcego”, które głosiło iż „wszystkie zwierzęta są równe, ale niektóre są równiejsze”. Do tej grupy „równiejszych” należą sędziowie (zdaje się że również prokuratorzy i adwokaci). Sędziowie mają własny system emerytalny w całości finansowany z pieniędzy podatnika a nie ze składek emerytalnych samych sędziów czy innych osób. Emeryturę sędziów wypłaca ministerstwo sprawiedliwości z własnego budżetu (czyli naszych podatków). Pensje te są dość wysokie ponieważ stopa zastąpienia u sędziego wynosi o ile pamiętam 100% a nie jakieś tam 63-70% na dzisiaj w ZUS. Tak więc sędziowie są wyłączeni spod nadzoru OFE, nigdy do niego nie należeli i nie muszą płacić do niego składek. Nie przeszkadza im to jednak w orzekaniu niekorzystnych wyroków dotyczących członków OFE i ich przymusowego członkostwa o czym będzie nieco później.
Arcyciekawa a zarazem zabawna jest sytuacja gdy spadkobiercą jest właśnie osoba, która będąc w wieku produkcyjnym nie musi być członkiem OFE. Tu przytoczona zostanie mała historia z życia wzięta:

W roku 2009 rozpoczął się proces na wniosek pewnej sędziny (zasadniczo sędziny nie są pozywane i jeśli nie występują w roli arbitra co najwyżej same pozywają), która wytoczyła go pewnemu towarzystwu emerytalnemu OFE. OFE jej zmarłego męża przelało na konto sędziny ok. 40 tyś złotych czyli 50% z tytułu dziedziczenia połowy zgromadzonych przez zmarłego środków i co ciekawsze odmówiło wypłaty pozostałej kwoty wynoszącej drugie tyle jako że pieniądze te OFE oświadczyło że przeleje na konto OFE małżonki zmarłego. Sędzina oświadczyła że ona nie jest członkiem OFE zatem domaga się całości kwoty po zmarłym mężu a nie tylko 50%, które wcześniej jej wypłacono. OFE oświadczyło że nie wypłaci pozostałych pieniędzy i sugeruje pani sędzinie żeby się zapisała do jakiegoś OFE to wtedy przeleje te pieniądze na jej konto w wybranym przez nią OFE, z którego ona już ich nigdy nie pobierze (taki mały szczegół). Pani sędzina troszkę się zdenerwowała i pozwała OFE do „niezawisłego” sądu. Niestety nie znam dalszego biegu sprawy ale zakładam że mogła wygrać – w końcu kruk krukowi oka nie wykole a ustawodawca faktycznie zapomniał że może mieć miejsce taki przypadek jak opisany powyżej.
Tak że nawet na przykładzie dziedziczenia środków członka OFE możemy się przekonać że z tym dziedziczeniem to może być różnie i że państwo z premedytacją karze osoby w związkach małżeńskich.

Wariant 2-gi dziedziczenia środków zgromadzonych w OFE to śmierć emeryta, który będąc członkiem OFE i odkładając tam składki emerytalne nie opatrznie nabył prawa emerytalne (na dziś (podkreślam sformułowanie „na dziś”) taka wpadka spotyka mężczyzn w wieku 65 lat i kobiety w wieku 60 lat).

Dość długo nie było jasne co będzie działo się z pieniędzmi zmarłego emeryta, który miał środki zgromadzone w OFE. Ze składkami ZUS wiadomo co się stanie. Będzie z nimi to samo co ZUS robił z nimi przed rokiem 1999 i po tej dacie czyli ZUS przekaże je na wypłaty innym potrzebującym a rodzina zmarłego nie dostanie żądnego świadczenia poza przysługującym jej świadczeniem pogrzebowym (właśnie miłościwie nam panujący rząd w ferworze ratowania budżetu obniżył o 2 tyś złotych ten zasiłek). Z tym że los składek ZUS z 1-go filara był nam znany od samego początku reformy z 1999 i w pełni go akceptowaliśmy (tak nam się przynajmniej wydawało bo w zamian zaoferowano nam coś zupełnie innego z częścią emerytury z OFE). Omamieni obietnicą dziedziczenia środków odkładanych w OFE sądziliśmy że takim samym zasadom będzie podlegał kapitał zgromadzony w OFE przez emeryta czyli że OFE czy też jego następca (przypomnijmy że OFE miało pierwotnie tylko zarządzać pieniędzmi do chwili przejścia swojego członka na emeryturę a ich wypłatą miał zająć się ktoś inny – np. w jednej z propozycji te same OFE tylko nieco przefarbowane) wypłaci całość pozostałego po śmierci emeryta kapitału jego rodzinie. Niby dlaczego tak nie mogło by być ? Przecież wpajano nam że te pieniądze są nasze i że emerytura z 2-go filara czyli OFE będzie tylko do wysokości zgromadzonych w OFE środków. Logiczne więc było że jeśli zmarły zgromadził więcej w swoim OFE niż otrzymał emerytury to nadwyżka powinna być dziedziczona podobnie jak kapitał członka OFE (zapomnijmy przez chwilę o dziedziczeniu ledwo 50% kapitału przez małżonka). Przecież przez cały czas budowy założeń systemu i jego startu wpajano nam że to co odkładamy w OFE należy do nas i do naszej rodziny więc warto odkładać (płacić uczciwie wysokie składki od coraz wyższych pensji) bo jeśli dużo uzbieramy a nie będziemy długo cieszyć się emeryturą to przynajmniej nasza rodzina na tym skorzysta.

Tu na chwilę (do następnej odsłony artykułu) porzucimy dalszy wątek jak to kaptowano nas do OFE i co nam obiecywano a wrócimy do aktualnego stanu prawnego czyli ostatnich zapisów określających kwestię dziedziczenia emerytury z OFE (przypominam że chodzi o sytuacje gdy nabyliśmy prawo do emerytury i automatycznie przestaliśmy być kandydatem na emeryta a co za tym idzie członkiem OFE).

W świetle aktualnie obowiązujących zapisów jedyna dopuszczalna forma wypłaty emerytury z części OFE to wypłata emerytury dożywotniej (tak samo jak ZUS). Odmówiono jakichkolwiek innych form wypłaty emerytury pod postacią określonej ilości transz, wypłaty jednorazowej, emerytury małżeńskiej itp.

Gwarancją wypłaty na rzecz rodziny zmarłego emeryta 100% kapitału jest jego śmierć w pierwszych dniach nabycia prawa do emerytury. Za każdy miesiąc życia liczonego od chwili przejścia na emeryturę rodzina zmarłego otrzyma kwotę kapitału (pomniejszoną o podatek) od której zostanie odliczone 2,7% za każdy miesiąc życia emeryta. Po 10 miesiącach będzie to już 27% mniej a po 36 miesiącach czyli 3 latach życia rodzina dostanie 2,7% pierwotnie zgromadzonego przez emeryta kapitału (minus podatek) . Natomiast w przypadku śmierci po 37 miesiącu życia i później od daty przejścia na emeryturę rodzina zmarłego dostanie dokładnie figę z makiem czyli 0zł kapitału zgromadzonego przez zmarłego w OFE. Nie ma to żadnego znaczenia że zmarły mógł przykładowo przez 3 lata skonsumować pod postacią wypłat z OFE np. ledwo 10% zgromadzonego przez siebie kapitału. Pozostałe 90% zasili system emerytalny (najpewniej same OFE czy też zakłady emerytalne odpowiedzialne za wypłaty) a rodzina dostanie tyle samo co od 1-szego miesiąca dostaje w ZUS czyli 0zł.
Tak jest skonstruowany ten system i nie na darmo jawi nam się nie wesołe zawołanie „emeryci ! popierajcie partię czynem, umierajcie przed terminem”.

Opisane tu „dziedziczenie” emerytur z OFE jest jedną z wielu bardzo licznych „zasług” rządu Donalda Tuska i jego najlepszych specjalistów od spraw społecznych skupionych pod egidą tego pana. Szczegółowo zostanie to opisane i udokumentowane w kolejnych częściach opracowania. Zajmiemy się również istotną kwestią, która brzmi:

„czyje są pieniądze odkładane w OFE przez swoich członków ?”

Odpowiedź na to pytanie może być dość ciężkim szokiem dla nie świadomych czytelników lub nadmiernych optymistów. Mam jednak nadzieję że odpowiedź na tak postawione pytanie nie wywoła plagi samobójstw, która dziesiątkuje teraz czołowe szeregi „najlepszych z najlepszych” znaczy „debeściaków” zlokalizowanych w licznych agendach naszego Wielkiego Brata że wymienię tu dla porządku GRU czy GAZPROM.
Jednocześnie poznanie tej odpowiedzi pozwoli na jednoznaczne wyrobienie sobie zdania na temat czy możemy oczekiwać na jakiekolwiek świadczenia emerytalne czy to z OFE czy z ZUS.

Kwestia wysokości emerytury i warunków jakie trzeba będzie spełnić by ją dostać też będzie przedmiotem naszych ciekawych rozważań.

Źródło: http://www.niepoprawni.pl/blog/2456/emerytura-ktorej-nie-bedzie-czyli-polski-system-zusofe-cz-3

Artykuł wykorzystany za zgodą autora 2-AM, oryginalny tytuł artykułu: „Emerytura której nie będzie czyli polski system ZUS+OFE”.

Warto przeczytać:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *