Sposób na inflację – jak sobie z nią poradzić?

Jak wiemy zysk o odsetek bankowych po odliczeniu podatku Belki i uwzględnieniu inflacji nie jest zbyt wielki. Wiele razy trzeba dobrze dobrać konto oszczędnościowe i lokaty terminowe, aby były naprawdę zyskowne, gdyż na rynku są takie oferty, które mogę przynieść nawet stratę. Ostatnio jednak jest sporo lokat i kont oszczędnościowych oferujących codzienną kapitalizację odsetek, co sprawia że problem podatku od odsetek mamy już rozwiązany. Pozostaje jednak inflacja, która występuję co roku i na którą sami nie za bardzo mamy jakikolwiek wpływ. Nie możemy z nią walczyć ani jej ominąć. Możemy próbować jedynie zainwestować w bardziej agresywny sposób nasze oszczędności, żeby zarobić znaczenie więcej niż lokując oszczędności w banku.

Jest jednak jeden mały i prosty sposób, dzięki któremu możemy poradzić sobie z inflacją, szczególnie w długoterminowym oszczędzaniu, gdy procent składany nabiera tak ważnego znaczenia. Cały sposób sprowadza się do tego, żeby co rok aktualizować kwotę oszczędzanych przez nas pieniędzy o wskaźnik inflacji. Zatem jeśli przykładowo co miesiąc oszczędzamy 100 zł przez rok i na koniec roku inflacja wyniosła 3,5%, w drugim roku powinniśmy co miesiąc oszczędzać 103,50 zł. W trzecim roku, jeśli inflacja wyniesie na koniec roku np. 3%, powinnyśmy 103,50 zł powiększyć o 3% inflacji, czyli oszczędzać już co miesiąc 106,61 zł. Zwróćmy uwagę, że zwiększyliśmy kwotę oszczędzanych pieniędzy wyłącznie o inflację, która nie jest zbyt wielka. Z czasem również nasze dochody ulegają podwyższeniu, dlaczego by więc nie zwiększać procentu oszczędzanych co miesiąc pieniędzy?

Uważam, że warto z tej metody korzystać i sam zamierzam z niej korzystać. Dzięki niej możemy powoli a nie szybko i diametralnie, zwiększać miesięczny poziom oszczędzanych pieniędzy z 10% do 20% itd., zamiast od razu z 10% do 40%, co w wielu przypadkach jest zbyt trudne i mało osiągalne.

Czy ktoś z Was ma jakiś inny albo lepszy sposób na poradzenie sobie z inflacją? Odpowiedź proszę napisać w komentarzu do artykułu.

Warto przeczytać:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *